Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty

7 sierpnia 2012

"Najchętniej


zamknąłbym Cię w klatce,
bo kocham na Ciebie patrzeć"
tak,
teraz trzepło mnie na klatki

 
 
 
 

22 czerwca 2012

Zaszyte perły


Kolejne sutaszowe wyczyny.
Efekty pierwszych zmagań
z sutaszem zostały wysłane
w kosmos, ale postaram się
odtworzyć zdjęcia.
Obecnie
zdjęcia nie oddają
w pełni uroku
sutaszowych rewolucji,
albo za dużo światła,
albo za mało
no i jest jak jest.



15 listopada 2010

...bo lakierowanie jest nudne


... mimo to udało mi się
ukończyć kilka prac.
Ukończyć,
czyli zrobić
od początku do końca
tak, jak być powinno.

Reszta się lakieruje
i lakieruje
i jeszcze lakierować będzie
a potem ustąpi miejsca

innym tworom
czekającym na lakier.


A co najzabawniejsze
mimo wielkiej
wewnętrznej motywacji
nie zaczynam nic nowego
póki stare nie skończone.
Nie zaczynam
prezentuje się tak


...
bo nie zaczynam dotyczyło deku.

17 października 2010

Pasiaki i reszta


nie wiem skąd pomysł na pasiaki
skoro na sklepowym wieszaku
było pełno innych wzorów.
Po prostu
spodobały mi się i tym sposobem
wróciły ze mną do domu.
No i nie musiały długo nabierać
mocy prawnej.
Pasiaki
to miedzy innymi prace pozlotkowe.


i reszta,
która długo musiała czekać
na zadawalające wylakierowanie

12 sierpnia 2010

Kolczykowo


Dopiero sobie uświadomiłam,

że dawno mnie tu nie było.
Co nie jest równoznaczne
z tym, że nic nie robię.
W najbliższym czasie
postaram się
nadrobić zaległości.


2 lipca 2010

Z kwiatkiem


Powstały już dawno,

na jednym z nalotów na Kutno
bo zaplanowane
pomysły zostały zrealizowane,
bo czasu zostało,
bo czemu nie?
Wykończone
(wylakierowane i skręcone)
niedawno
i są.


5 kwietnia 2010

Wykorzystując świąteczne lenistwo


Wykorzystując świąteczne lenistwo
oraz dodatkową godzinę,
dzieki zmianie czasu na letni
(co wcale nie powoduje, że czasu jest więcej)
nadrobię trochę zaległości.
Żeby nie było, że nic nie robię.

Na początek chustecznik,
który powstawał niemalże w biegu
i po raz kolejny udało się,
aczkolwiek mogło być lepiej.




Jako kolejne
dopieszczone misie,
które stały się prezentem narodzinowym.





następnie
seria chusteczników,
również na zamówienie.
Ogólnie jestem zadowolona z efektów,
tym bardziej,
że dwa z nich to zupełnie nie moje klimaty.










i zostawiona na koniec
nocna produkcja
kolczyków