nie wiem skąd pomysł na pasiaki skoro na sklepowym wieszaku było pełno innych wzorów. Po prostu spodobały mi się i tym sposobem wróciły ze mną do domu. No i nie musiały długo nabierać mocy prawnej. Pasiaki to miedzy innymi prace pozlotkowe.
i reszta, która długo musiała czekać na zadawalające wylakierowanie
Dopiero sobie uświadomiłam, że dawno mnie tu nie było. Co nie jest równoznaczne z tym, że nic nie robię. W najbliższym czasie postaram się nadrobić zaległości.
Powstały już dawno, na jednym z nalotów na Kutno bo zaplanowane pomysły zostały zrealizowane, bo czasu zostało, bo czemu nie? Wykończone (wylakierowane i skręcone) niedawno i są.
oraz dodatkową godzinę, dzieki zmianie czasu na letni (co wcale nie powoduje, że czasu jest więcej) nadrobię trochę zaległości. Żeby nie było, że nic nie robię.
Na początek chustecznik, który powstawał niemalże w biegu i po raz kolejny udało się, aczkolwiek mogło być lepiej.
Jako kolejne dopieszczone misie, które stały się prezentem narodzinowym.
następnie seria chusteczników, również na zamówienie. Ogólnie jestem zadowolona z efektów, tym bardziej, że dwa z nich to zupełnie nie moje klimaty.