22 października 2010

Chorować?... dlaczego nie?


Tak to ja bym mogła
chorować całe życie.
Oby tylko farb
starczyło,
bo zaczyna już brakować
miejsca na odstawkę
i lakieru do wykończenia.


6 komentarzy:

  1. prekrasan kreativni nered, tako je i kod mene kada radim:)

    Ugodan vikend i puno pozdrava.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty lepiej zdrowiej :) myślę o zlociku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twórczy bałagan? U nas zwany artystycznym nieładem :) jak zwał tak zwał, najważniejsze, że jeszcze się odnajduję co pod czym stoi i na czym leży :)
    Kinga, nie jest źle, na szczęście obyło się bez najbardziej pesymistycznej wersji rozwiązania problemu.
    Co do zlotu to na mnie możesz liczyć i może wreszcie odbiorę mojego litra bo zaczynam odczuwać braki błyszczącego lakieru.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cha..widzę,że nie tylko u mnie tak biureczko wygląda. Nieład super!Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakbym widziała moje stanowisko pracy!:)))) W taki nieładzie najlepiej się tworzy, no nie?:)

    OdpowiedzUsuń
  6. A żebyście widziały to, czego nie widać...

    OdpowiedzUsuń